ciastko, truskawki, limonka luv... ...kocham
banner dla Neli

Profesjonalne statystyki www







Kategorie: Wszystkie | ja | luv luv | opera | sen | telenolovela
RSS
czwartek, 19 listopada 2009

Noc, godzina: po dwudziestej trzeciej.
>PYK<
Zaczynam jakoś odżywać. Noc przychyla do mnie swoje "gałęzie". Potrafię coś tworzyć. Umysł rozjaśnia się i pracuje jakby lepiej, kreatywniej, szybciej.

Duży kubek gorącej herbaty zazwyczaj z cytyną - dziś nie.

P.
Może cały dzień udało mi się nie tęsknić, ba. Nawet jakoś nie zaśmiecałam sobie myśli - tymi gorszymi wersjami zdarzeń (każdy sobie dorabia w głowie hipotetyczną rozmowę/sytuację, która rzadko kiedy ma miejsce w rzeczywistości mimo realności owych wizualizowanych przemyśleń).
No ale zadzwonił. Szklany słoik roztrzaskany. Przecież mi się tęskni. Za nim.

Kruchość.

23:35, ricecake
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 listopada 2009

Już nawet pisać nie umiem. Pfffffffffffffffffff~

21:48, ricecake
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 września 2009

Rozczulam się nad pluszowym szczurkiem w kubku <3.

21:34, ricecake , ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 września 2009

Bo, bo bo... nie ma żadnego "BO".

P. to taki człowiek, taka osoba, taki ktoś kto motywuje.
To coś co on ma w sobie nie poznałam jeszcze w nikim.
Może dlatego tak się nim zafascynowałam? Może dlatego z nim jestem?

Nie znam zbyt wielu, ale tych, których znam mogłabym do niego porównać.
I postawić go wyżej.
Bo jest najlepszy w tym co robi i robił dotychczas.
Ma smak.
Ma to coś, co napędza do działania.

Jest człowiekiem idealnym i idealnie omylnym - można tak powiedzieć?
Omylnym jako człowiek, idealny jako człowiek.

Inni muszą stworzyć wiele, żeby zaistnieć.
On istnieje tworząc niewiele.

Ale to jego niewiele jest jego całością.

I nie jest wypalony. Jest pewny tego gdzie są granice, gdzie jest koniec.
Wie gdzie jest, on sam.

wtorek, 01 września 2009

Byłam silna, bo nie dałam sobie wepchać się w kolejkę. Natomiast wieczorem, przez długi czas szukałam notatek,
ale jak siadłam tak zaczęłam jeść paczkę XXL cheetosów ketchupowych i przypomniałam sobie gdzie są notatki. 

Btw. Kochanie, czuję się dziś samotna, a noc będzie taka pusta. : (


01:34, ricecake
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 maja 2009

Czyli co nie poszło na forum ; ).

Witam,
mam głupi problem, bo przez głupotę do listy "otwórz za pomocą" dodałam skrót do gry, który przypisał sobie otwieranie wszystkich *.exe (brzmi trochę zawiłe); tzn, za każdym razem gdy chciałam uruchomić chrome.exe, operę.exe, inną grę.exe, komunikator.exe uruchamiała mi się ta sama gra. Nawet po restarcie systemu uruchamiało mi tę grę tyle razy ile mam programów uruchamianych przy starcie. Aktualnie programy otwieram za pomocą *.bat ale to i tak wszystkie nie chcą się uruchamiać.

Gdy zmieniłam nazwę gry, która mi się tak z każdym razem uruchamiała, windows proponuje teraz listę programów: "otwórz za pomocą programu".

...

To co wyżej pisało, było przed wpadnięciem na pomysł. W trakcie pisania doznałam olśnienia. Wystarczyło utworzyć w opcjach folderu rozszerzenie *.exe i uruchamianie za pomocą aplikacji. Wszystko już ładnie pięknie działa. Żyć nie umierać ; ).

10:34, ricecake
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 marca 2009
Jest jakby wrażenie (mnie) silniejszej.
- Mogę? Ja mam w domu drukarkę laserową.
- Proszę - odebrałam z jej rąk toner do drukarki.
Szkoda, że P. mnie nie widział w tej "akcji". To była szybka piłka. 
Podświadomie walczę o to, co ma być dla kogoś.

A, no i muszę mieć tą sukienkę. Śliczna jest.

15:34, ricecake
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 marca 2009

Uważam się, za śliczną dziewczynę, ze specyficznym poczuciem humoru, z rozbudowaną inteligencją, trochę mało odporna na fizyczny ból, mimo swojej szczupłej budowy, wierzę, że jestem silna, wytrzymała, a co ważne sprytna. Jestem świadoma swojego ciała, lubię je eksponować mimo niedoskonałości. Jestem lekka. Nie potrafię się uzależnić. Cholernie lubię gry zespołowe przy dobrym winie. Przy "panie ściemnianym" płaczę ze śmiechu do łez. Za jakiś czas znowu przeczytam Wiedźmina (A. Sapkowski). Uwielbiam siebie. 

I... i nikt mi takiego mojego rozumiu nie odbierze i nie dam go sobie zabrać.

Wszystko inne, co jest temu przeciwne możecie uznać za kłamstwo. 

23:32, ricecake
Link Dodaj komentarz »
Historia pewnej miłości.

Stała wtedy na moście, a dokładniej, na nadziemnej kładce łączącej perony. Rozmawiała ze znajomymi z uczelni.
Była już noc. Czekali na przedostatni pociąg do domu. Spadły trzy gwiazdy z nieba.
Wypowiedziała wtedy swoje marzenie. "Na głos" wewnątrz siebie, albo i szeptem, żeby tylko nikt nie usłyszał.

Jej marzenie się spełniło.
Walczę z prostotą umysłu, a zakochaniem.
Jeśli człowiek jest zakochany, to nie widzi tego, że trwanie w czymś, obradza cierpieniem.
Muszę się odkochać, żeby przestać cierpieć.
Jak mam to inaczej rozumieć?
Brak czasu nie powinien oznaczać brak zainteresowania.
Czuję się odrzucana.
Nie robię tego samego co on, więc jemu to nie jest na rękę.
Mówi, że mnie nie rozumie.
Mówi, co powinnam robić.
Mówi nawet... nie, on już stracił nadzieję.
I ja chyba za nim.

On i tak mnie nie rozumie.

nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie nie rozumie MNIE.
21:42, ricecake
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11