ciastko, truskawki, limonka luv... ...kocham
banner dla Neli

Profesjonalne statystyki www







Kategorie: Wszystkie | ja | luv luv | opera | sen | telenolovela
RSS
wtorek, 02 lutego 2010

Znowu słucham IAMX i znowu przed moje oczy pyrzywołuje się obraz zajęć z języka angielskiego.
Zazwyczaj mieliśmy do utworzenia kilka zdań z kluczowymi słowami.
Akurat gdy słowa dotyczyły: after, always, every, often.. itd. itp. (bodajże to określenia,
charakterystyczne dla czasu present simple), tego dnia byłam bardzo zmęczona,
brakowało mi kawy i snu, no niemalże to był kaca co to ma do IAMX? to, że w głowie leciały
mi tylko słowa After Every Party I Die.
Z resztą później wiele razy wykorzystywałam te słowa na nudnych wykładach.

Ładnych parę lat nie jadłam MAOAM czy też MAMBY, dziś kupiłam, to był impuls.
Malinowa!
Jedyne 0,80gr w przydrożnej piekarence na trasie od trajtka do dworca,
łącznie 2zł bo woda jeszcze niegazowana Kuracjusz Beskidzki.

Jedzenie tych rozpuszczalnych gum... to takie specyficzne uczucie.


Uroniłam dzisiaj łzę nad książką, ale to z radości zakończenia.
Jakoś to lubię.
Takie wzruszenie.

22:27, ricecake
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 stycznia 2010

...ale mam Ciebie.

 

Podobno nie ma miłości od tak. Nie kocha się za nic. Za coś się kocha.

Bo jest bardzo mądrym i inteligentnym człowiekiem.

Kocham.

20:15, ricecake
Link Komentarze (2) »
piątek, 08 stycznia 2010

Dzisiaj dobrze o nim myślę. 

Ostatnio znowu gramy razem (w gry). Jest inaczej niż kiedyś. Nie kłócimy się.
Jedna sprzeczka bardzo szybko załagodzona - może jak mówię coś bezpośrednio,
to wtedy P. nie gubi się w moim myśleniu. 

Moje zgubne myślenie.

A pamiętam, jak P. mówił, że to on bardziej wpływa na mnie i ja nabieram jego cech.
A ja myślę, że istnieje też sprzężenie zwrotne : ).

 

(...)

A gry planszowe? Racja... rywalizacja, zawziętość, przeszkadzanie, dogryzanie.
I to ciśnienie i ta adrenalina. 
Tutaj musimy dłuuuugo popracować nad tym.

20:07, ricecake
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 grudnia 2009

- No, a Ty nie chciałaś, żebym ja Ci dał pieniądze, a Ty byś sobie kupiła co chciała w ramach prezentu z okazji Twoich urodzin. 
Powiedziałam wtedy, że:
- No nie chciałam, ale teraz by to było fajne, bo się zrobiłam bardziej egoistyczna. Ba! Wręcz mam ochotę wykorzystywać ludzi.

Dzisiaj uzmysłowiłam sobie, że tak nie było. Było inaczej. W ramach jego urodzin miałam sobie samej zrobić prezent. Czyli nic mu nie dawać, a sobie dać co tam chcę. Ale to bez sensu, więc ja tak jednak nie chcę : ).

22:52, ricecake
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 grudnia 2009
czwartek, 19 listopada 2009

Noc, godzina: po dwudziestej trzeciej.
>PYK<
Zaczynam jakoś odżywać. Noc przychyla do mnie swoje "gałęzie". Potrafię coś tworzyć. Umysł rozjaśnia się i pracuje jakby lepiej, kreatywniej, szybciej.

Duży kubek gorącej herbaty zazwyczaj z cytyną - dziś nie.

P.
Może cały dzień udało mi się nie tęsknić, ba. Nawet jakoś nie zaśmiecałam sobie myśli - tymi gorszymi wersjami zdarzeń (każdy sobie dorabia w głowie hipotetyczną rozmowę/sytuację, która rzadko kiedy ma miejsce w rzeczywistości mimo realności owych wizualizowanych przemyśleń).
No ale zadzwonił. Szklany słoik roztrzaskany. Przecież mi się tęskni. Za nim.

Kruchość.

23:35, ricecake
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 listopada 2009

Już nawet pisać nie umiem. Pfffffffffffffffffff~

21:48, ricecake
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 września 2009

Rozczulam się nad pluszowym szczurkiem w kubku <3.

21:34, ricecake , ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 września 2009

Bo, bo bo... nie ma żadnego "BO".

P. to taki człowiek, taka osoba, taki ktoś kto motywuje.
To coś co on ma w sobie nie poznałam jeszcze w nikim.
Może dlatego tak się nim zafascynowałam? Może dlatego z nim jestem?

Nie znam zbyt wielu, ale tych, których znam mogłabym do niego porównać.
I postawić go wyżej.
Bo jest najlepszy w tym co robi i robił dotychczas.
Ma smak.
Ma to coś, co napędza do działania.

Jest człowiekiem idealnym i idealnie omylnym - można tak powiedzieć?
Omylnym jako człowiek, idealny jako człowiek.

Inni muszą stworzyć wiele, żeby zaistnieć.
On istnieje tworząc niewiele.

Ale to jego niewiele jest jego całością.

I nie jest wypalony. Jest pewny tego gdzie są granice, gdzie jest koniec.
Wie gdzie jest, on sam.

wtorek, 01 września 2009

Byłam silna, bo nie dałam sobie wepchać się w kolejkę. Natomiast wieczorem, przez długi czas szukałam notatek,
ale jak siadłam tak zaczęłam jeść paczkę XXL cheetosów ketchupowych i przypomniałam sobie gdzie są notatki. 

Btw. Kochanie, czuję się dziś samotna, a noc będzie taka pusta. : (


01:34, ricecake
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12