|
|
czwartek, 10 marca 2011
Już jakiś czas temu, gdy zaczęłam dorastać, a kompleksy stawały się dniem powszednim, wiedziałam, że będę chuda. Nie czarowałam się, ale miałam wciąż nadzieję, że przestanę obejmować swojego ramienia całą dłonią, albo że kości biodrowe spłaszczą się i ukryją pod cienką warstwą tłuszczu i skóry. Może i miałam etap "jedna czekolada na dzień to za mało", ale był on głupi i daremny. Gdy nadchodzą czasy starości. Gdy trzydziestka z każdym rokiem puka moje ciało, ja pukam się w głowę, bo dzisiaj podbudowałam się dosyć wysoko. Zobaczyłam jedno zdjęcie z gołymi kobietami, a pod zdjęciem kilka miłych i soczystych opisów od facetów na temat owych ciał. A ja głupia bałam się leżeć na plecach na plaży, żeby tylko nie wystawały mi kości biodrowe.
Pff : )
wtorek, 04 stycznia 2011
To jest takie głupie coś. Łazi się z kąta w kąt, zastanawia co się dzieje. Czemu nie mogę znaleźć swojego miejsca. On już 2 dzień w pracy. Wraca, śpimy, budzimy się, wychodzi. 3 dzień w pracy. Po tym dniu nie ma go. Nie wraca na noc. Ma swój czas i swoje miejsce w swoim pokoju. W poniedziałek jeszcze mi jakoś tak źle, ale OBIECUJE, że jutro się zobaczymy. ...albo dzisiaj może wieczorem wpadnie. ... ... ... Kolejny dzień. Ja już jestem nauczona, że to jego OBIECANKI CACANKI. Dzisiaj nie da rady, przyjdzie jutro (nie musi tego mówic, o 23 sama do tego dochodzę). W środę zapewne się pojawi... wieczorem gdy trzeba już iść spać. I już mi przeszło, już mam swoje miejsce. Nie tęsknię, bo za obiecankami nikt nie tęskni. Dzieci też po jakimś czasie przestają być naiwne, gdy im się obiecuje. ... ... Przyjdzie jak gdyby nigdy nic, spragniony przytulenia. I będzie się głupio pytał "co Ci jest?" "czemu jesteś taka?" "nie tęsknisz za mną" Nosz kurwa.
piątek, 03 grudnia 2010
teraz mogę zasnąć spokojnie : )
(...) mówię: - kij z tym - chodzi o te kropki i tu powinien się zatrzymać i powiedzieć: - aha i to chcesz mieć na zdjęciu tylko, że w kształcie serca? - tak, chcę, żeby to było na zdjęciu, a nie zdjęcie aparatem z takim bokeh - no to wystarczy tekstura bokeh i koniec tematu, on sobie wraca do swojego zajęcia, a ja do swojego
...ale się nie zatrzymał, pierdzielił dalej nawet sam sobie odpowiedział: - tylko ze na tym ostatnim zdjęciu to nie filtr tylko po prostu bokeh (...) - jeśli pod obiektyw wsadzisz wyciętą dziurę w kształcie serduszka to bokeh będzie serduszkowy - i to nie jest filtr lolz
nie lubię jak ktoś ze mną rozmawia i mnie nie słucha
"There is no spoon" Matrix
i znowu, kurwa ten jego całokształt upartości tłumaczenia, że jego racja jest jedna, niezauważenie, że ja tu jestem i, że cokolwiek piszę
równie dobrze mógłby sam do siebie to pisać
na chuj chwalę jego prace, jeśli moje dzieła to tylko gówno do spuszczenia w ubikacji no dobra, sorry, on nie musi chwalić moich prac, nie wymagam, ale wysłałam oryginał, bo myślałam, że sobie porówna to co wyciągnęłam ze zdjęcia... haha porównał - nie zauważył! olał! nie skomentował! ale zaczął tłumaczyć w taki oto sposób...
ja mówię, fajna różowa wata cukrowa, a on, ale to przecież tylko cukier, taki sypany zwykły, sprzedawany na kilogramy plus barwnik, czerwony bo po rozjaśnieniu cukrem robi się różowy i dlatego wata jest różowa; i wiesz, żeby zrobić taką watę trzeba mieć to urządzenie i nakręcać na patyk i dosypywać cukier, a wiesz zrobię Ci watę cukrową, ale nie mam barwnika, więc będzie biała ja mówię, ale ja chcę ją tylko zjeść a on, o wiem! barwnik można kupić w proszku i dosypać! ja mówię, odechciało mi się ją jeść a on, ale ja już Ci zrobiłem : ( ja milczę, [milczenie] a on, a wypchaj się watą, have fun.
ehh obrywa mi się, bo przecież on tego nie rozumie, a potem się dziwi, że są spięcia na poziomie udowodnienia kto ma rację, ba, nawet zdarza się, że mi nie wierzy, że coś takie jest, bo przecież nie znam się i kłamię
nawet o nic nie zapytał... coś mi tłumaczył, coś co znam (szukanie w google i postarzanie zdjęć) zaczął przerabiać... po swojemu, dodając chamską wisienkę na koniec
nie zrozumiał żaru z Helveticą
koniec
kropka
czwartek, 02 grudnia 2010
czwartek, 25 listopada 2010
środa, 24 listopada 2010
Z facetami tuż przed trzydziestką i w jej trakcie robi się dziwnie. Kolejna rozmowa z kolejnym samcem. Chore rozmowy. I ani trochę nie są przyjemne.
Albo rozmazuje się ślady przeszłości ocierając się o błędy w wyborach, albo dobiera się do dupy (od dupy strony) przez gg.
A chuj ci do mojej seksualności i zboczeń.
czwartek, 30 września 2010
Uderzyłam się o dzisiejszy czas tak bardzo, że nie jestem głodna. Jadę na dwóch brzoskwiniach. Bezradośnie. Co z nas wyrośnie? Może jak połknę dwie pestki...?
Ćwierć wieku w mym człowieku. W lustrze połyskują kryształy prawie jak łzy drogie.
Choć życie nie jest spieprzone, w którą mam iść stronę? Tonę.
niedziela, 26 września 2010
Jeśli P. myśli, że kiedykolwiek przespałabym się z D. to się gruuuubo myli. Do nikogo tak nie straciłam szacunku jak do D. Zwaracam się do niego per "cI" "tOBIE" "tY", bo go nienawidzę. I koniec kropka, a reszta to czysta zabawa : ]. Zwłaszcza podczas rozmowy na GG. Na żywo często staję bokiem, nie patrzę mu w twarz, a jak tylko mogę to wyśmiewam. Klnę gdy spotykam na ulicy.
|