ricecake

Archiwum
Luty 2008
Marzec 2008
Kwiecień 2008
Maj 2008
Czerwiec 2008
Lipiec 2008
Sierpień 2008
Wrzesień 2008
Październik 2008
Listopad 2008
Grudzień 2008
Styczeń 2009
Luty 2009
Marzec 2009
Maj 2009
Wrzesień 2009
Listopad 2009
Grudzień 2009
Styczeń 2010
Luty 2010
Kwiecień 2010
Maj 2010
Czerwiec 2010
Lipiec 2010
Wrzesień 2010
Listopad 2010
Grudzień 2010
Styczeń 2011
Marzec 2011
Ostatnie wpisy
  • się lubieć, lubię cię
  • obiecanki cacanki
  • idę spać
  • matrix
  • o rany
  • już 4 lata razem
  • osobisty informatyk
  • download lyrics
  • Il mio quarto di secolo (moje ...
  • nieszanowny pan


Profesjonalne statystyki www





Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Kategorie: Wszystkie | ja | luv luv | opera | sen | telenolovela
RSS
czwartek, 10 marca 2011
się lubieć, lubię cię

Już jakiś czas temu, gdy zaczęłam dorastać, a kompleksy stawały się dniem powszednim, wiedziałam,
że będę chuda. Nie czarowałam się, ale miałam wciąż nadzieję, że przestanę obejmować swojego ramienia całą dłonią, albo że kości biodrowe spłaszczą się i ukryją pod cienką warstwą tłuszczu i skóry. Może i miałam etap "jedna czekolada na dzień to za mało", ale był on głupi i daremny.
Gdy nadchodzą czasy starości. Gdy trzydziestka z każdym rokiem puka moje ciało, ja pukam się w głowę, bo dzisiaj podbudowałam się dosyć wysoko. Zobaczyłam jedno zdjęcie z gołymi kobietami, a pod zdjęciem kilka miłych
i soczystych opisów od facetów na temat owych ciał. 
A ja głupia bałam się leżeć na plecach na plaży, żeby tylko nie wystawały mi kości biodrowe.

Pff : )

19:40, ricecake
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 stycznia 2011
obiecanki cacanki

To jest takie głupie coś.
Łazi się z kąta w kąt, zastanawia co się dzieje.
Czemu nie mogę znaleźć swojego miejsca.
On już 2 dzień w pracy.
Wraca, śpimy, budzimy się, wychodzi.
3 dzień w pracy.
Po tym dniu nie ma go.
Nie wraca na noc.
Ma swój czas i swoje miejsce w swoim pokoju.
W poniedziałek jeszcze mi jakoś tak źle, ale OBIECUJE, że jutro się zobaczymy.
...albo dzisiaj może wieczorem wpadnie.
...
...
...
Kolejny dzień.
Ja już jestem nauczona, że to jego OBIECANKI CACANKI.
Dzisiaj nie da rady, przyjdzie jutro (nie musi tego mówic, o 23 sama do tego dochodzę).
W środę zapewne się pojawi... wieczorem gdy trzeba już iść spać.
I już mi przeszło, już mam swoje miejsce.
Nie tęsknię, bo za obiecankami nikt nie tęskni.
Dzieci też po jakimś czasie przestają być naiwne, gdy im się obiecuje.
...
...
Przyjdzie jak gdyby nigdy nic, spragniony przytulenia.
I będzie się głupio pytał "co Ci jest?" "czemu jesteś taka?" "nie tęsknisz za mną"
Nosz kurwa.

23:22, ricecake
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 grudnia 2010
idę spać

teraz mogę zasnąć spokojnie : )

04:27, ricecake
Link Dodaj komentarz »
matrix

(...)
mówię:
- kij z tym
- chodzi o te kropki
i tu powinien się zatrzymać i powiedzieć:
- aha i to chcesz mieć na zdjęciu tylko, że w kształcie serca?
- tak, chcę, żeby to było na zdjęciu, a nie zdjęcie aparatem z takim bokeh
- no to wystarczy tekstura bokeh
i koniec tematu, on sobie wraca do swojego zajęcia, a ja do swojego

...ale się nie zatrzymał, pierdzielił dalej
nawet sam sobie odpowiedział:
- tylko ze na tym ostatnim zdjęciu to nie filtr tylko po prostu bokeh 
(...)
- jeśli pod obiektyw wsadzisz wyciętą dziurę w kształcie serduszka to bokeh będzie serduszkowy 
- i to nie jest filtr lolz

nie lubię jak ktoś ze mną rozmawia i mnie nie słucha

 

"There is no spoon" Matrix

04:22, ricecake
Link Dodaj komentarz »
o rany

i znowu, kurwa
ten jego całokształt upartości
tłumaczenia, że jego racja jest jedna,
niezauważenie, że ja tu jestem i, że cokolwiek piszę

równie dobrze mógłby sam do siebie to pisać

na chuj chwalę jego prace, jeśli moje dzieła to tylko gówno do spuszczenia w ubikacji
no dobra, sorry, on nie musi chwalić moich prac, nie wymagam, ale
wysłałam oryginał, bo myślałam, że sobie porówna to co wyciągnęłam ze zdjęcia... haha porównał - nie zauważył!
olał!
nie skomentował!
ale zaczął tłumaczyć w taki oto sposób...

ja mówię, fajna różowa wata cukrowa, 
a on, ale to przecież tylko cukier, taki sypany zwykły, sprzedawany na kilogramy plus barwnik, czerwony bo po rozjaśnieniu cukrem robi się różowy i dlatego wata jest różowa; i wiesz, żeby zrobić taką watę trzeba mieć to urządzenie i nakręcać na patyk i dosypywać cukier, a wiesz zrobię Ci watę cukrową, ale nie mam barwnika, więc będzie biała
ja mówię, ale ja chcę ją tylko zjeść
a on, o wiem! barwnik można kupić w proszku i dosypać!
ja mówię, odechciało mi się ją jeść
a on, ale ja już Ci zrobiłem : (
ja milczę, [milczenie]
a on, a wypchaj się watą, have fun.

ehh
obrywa mi się, bo przecież on tego nie rozumie,
a potem się dziwi, że są spięcia na poziomie udowodnienia kto ma rację,
ba, nawet zdarza się, że mi nie wierzy, że coś takie jest, bo przecież nie znam się i kłamię


nawet o nic nie zapytał... coś mi tłumaczył, coś co znam (szukanie w google i postarzanie zdjęć)
zaczął przerabiać... po swojemu, dodając chamską wisienkę na koniec

nie zrozumiał żaru z Helveticą

koniec

kropka

03:46, ricecake
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 grudnia 2010
już 4 lata razem

18:26, ricecake
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 listopada 2010
osobisty informatyk

Dziękuję P. :*

 

12:54, ricecake
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 listopada 2010
download lyrics

Z facetami tuż przed trzydziestką i w jej trakcie robi się dziwnie.
Kolejna rozmowa z kolejnym samcem.
Chore rozmowy.
I ani trochę nie są przyjemne.

Albo rozmazuje się ślady przeszłości ocierając się o błędy w wyborach, 
albo dobiera się do dupy (od dupy strony) przez gg.

A chuj ci do mojej seksualności i zboczeń.

21:33, ricecake
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 września 2010
Il mio quarto di secolo (moje ćwierć wieku)

Uderzyłam się o dzisiejszy czas tak bardzo, że nie jestem głodna.
Jadę na dwóch brzoskwiniach.
Bezradośnie.
Co z nas wyrośnie? Może jak połknę dwie pestki...?

Ćwierć wieku w mym człowieku.
W lustrze połyskują kryształy prawie jak łzy drogie.

Choć życie nie jest spieprzone, w którą mam iść stronę?
Tonę.

23:17, ricecake
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 września 2010
nieszanowny pan

Jeśli P. myśli, że kiedykolwiek przespałabym się z D. to się gruuuubo myli.
Do nikogo tak nie straciłam szacunku jak do D.
Zwaracam się do niego per "cI" "tOBIE" "tY", bo go nienawidzę.
I koniec kropka, a reszta to czysta zabawa : ]. Zwłaszcza podczas rozmowy na GG.
Na żywo często staję bokiem, nie patrzę mu w twarz, a jak tylko mogę to wyśmiewam.
Klnę gdy spotykam na ulicy.

21:58, ricecake
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog